Gwiazdy kuchni · Wojciech Modest Amaro
Nauka
Nagroda Chef de l'Avenir i staż u Ferrana Adrii
W skrócie
W 2008 roku Międzynarodowa Akademia Gastronomii nagradza Amaro tytułem Chef de l'Avenir. Nagroda otwiera mu drzwi do El Bulli, najsłynniejszej kuchni świata.
Są nagrody, które wiszą na ścianie. I są takie, które otwierają drzwi. Dla Wojciecha Modesta Amaro rok 2008 przyniósł tę drugą. Międzynarodowa Akademia Gastronomii przyznała mu wyróżnienie Chef de l'Avenir, czyli tytuł szefa przyszłości[1][2].
CNN pisało, że Akademia doceniła w ten sposób jego pomysłowy styl[2]. Polski kucharz dostał sygnał, że to, co robi, widać także z daleka. Ale prawdziwa nagroda dopiero miała nadejść.
Bilet do Katalonii
Wyróżnienie dało Amaro szansę na staż w El Bulli[1]. To restauracja Ferrana Adrii na wybrzeżu Katalonii. W tamtych latach była symbolem kulinarnej awangardy. CNN opisywało Adrię jako jednego z największych szefów kuchni na świecie[2].
Jesienią 2008 roku Amaro staje w tej kuchni[1]. Wokół niego pracują ludzie, którzy rozkładają smak na części pierwsze. Pianki, żele, zaskakujące tekstury. Wszystko zaczyna się od pytania: a co, jeśli zrobić to inaczej?
Dla kucharza z Polski to zderzenie z innym światem. Ale też potwierdzenie, że jego droga ma sens. Amaro już wcześniej szukał nowych połączeń składników. Teraz zobaczył, jak daleko można się w tym posunąć[2].
Nauka, nie kopiowanie
Najważniejsza lekcja z El Bulli nie dotyczyła jednak sztuczek. Chodziło o podejście. CNN pisało później, że Amaro traktuje jedzenie niemal naukowo i sprowadza produkt do jego podstawowej formy[2]. Porównywano go do Hestona Blumenthala i René Redzepiego.
Amaro nie chciał przenosić Katalonii do Warszawy. Chciał użyć tego, czego się nauczył, by opowiedzieć o Polsce. Jego celem było stworzenie dań, które są nowymi połączeniami składników, ale wciąż smakują jak Polska na talerzu[2].
Kilka lat później te lekcje wróciły w jego własnej restauracji. Codziennie zmieniane menu, lokalne produkty i własne gospodarstwo pod Warszawą to dalszy ciąg tej samej myśli[1]. Staż w El Bulli był krótki. Jego echo słychać było w polskiej kuchni przez następne lata.
Tytuł szefa przyszłości okazał się trafny. Pięć lat po stażu u Adrii to właśnie Amaro zdobył dla Polski pierwszą gwiazdkę Michelin[1]. Przyszłość, o której mówiła Akademia, nadeszła szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał.
Źródła
Każdy fakt na tej stronie pochodzi z tych źródeł. Każdy numer w tekście wskazuje źródło, z którego pochodzi.