Streszczenie książki

The Restaurant: 7 lekcji jak otworzyć i prowadzić lokal

Otwarcie i prowadzenie restauracji to łańcuch decyzji, a ta książka przechodzi po kolei przez każde ogniwo.

autor: John R. Walker 2017 · Wiley 480 stron Czas czytania: 9 min czytania

Większość książek o restauracjach piszą ludzie, którzy prowadzili jeden wyjątkowy lokal i chcą o tym opowiedzieć. The Restaurant: From Concept to Operation jest inne: to podręcznik akademicki, zbudowany tak, by przeprowadzić przyszłego menedżera przez każdy etap biznesu po kolei, od testowania pomysłu na papierze aż po prowadzenie sali w pełny piątkowy wieczór. Dla właściciela, który nauczył się fachu na sali, a nie w sali wykładowej, właśnie w tej strukturze tkwi cała wartość. Wypełnia dokładnie te luki, których nikt nie uczy przypadkiem: analizy rentowności, inżynieria menu, procenty kosztów, umowy najmu i licencje, w kolejności, w jakiej naprawdę są potrzebne.

Główna myśl

Restauracja to nie jedna decyzja, tylko długi łańcuch decyzji, koncept, lokalizacja, menu, układ sali, zakupy, personel, marketing i prawo, i każde ogniwo trzeba przetestować i zarządzać nim osobno, bo słabość w którymkolwiek z nich w końcu pociągnie za sobą cały łańcuch.

Dla kogo jest ta książka

Czytaj, jeśli wciąż decydujesz, czy otworzyć lokal, albo prowadzisz już restaurację i wciąż odkrywasz luki w tym, jak liczysz koszty, układasz menu czy załatwiasz formalności. Nagradza tych, którzy są gotowi przeczytać podręcznik, a nie pamiętnik. Pomiń go, albo przekartkuj, jeśli masz już wykształcenie w zarządzaniu albo lata doświadczenia operacyjnego; większość rozpoznasz, a wartość leży w częściach, których nigdy formalnie nie studiowałeś.

Najważniejsze wnioski

  • Przetestuj koncept i liczby na papierze, w analizie rentowności, zanim podpiszesz umowę najmu albo zamówisz sprzęt.
  • Menu to narzędzie sprzedaży, nie lista: układ, słowa i ceny sterują zamówieniami co najmniej tak samo jak smak.
  • Znaj procent food cost i kosztu napojów w każdym okresie, nie raz w roku, inaczej zgadujesz własną marżę.
  • Układ kuchni i sali to najpierw kwestia przepływu, a dopiero potem dekoracji; napraw trasy, zanim wybierzesz tapetę.
  • Licencje, przepisy sanitarne i prawo pracy to nie jednorazowa formalność; to bieżące obowiązki, które różnią się w zależności od kraju i regionu.

Przetestuj koncept, zanim wydasz na niego złotówkę

Punktem wyjścia Walkera jest to, że pomysł na restaurację to jeszcze nie plan, a właśnie w tej luce rodzi się większość porażek. Buduje koncept świadomie: kim jest gość, co kupuje poza jedzeniem, okazję, rutynę, symbol statusu, co oferuje już konkurencja wokół ciebie i co skłoniłoby obcą osobę do wyboru akurat twoich drzwi zamiast trzech innych przy tej samej ulicy. Nic w tym romantycznego, i o to właśnie chodzi; koncept, którego właściciel nie potrafi wyjaśnić obcej osobie w dwóch zdaniach, jeszcze nie jest konceptem.

Analiza rentowności, która następuje potem, to część, którą większość niezależnych właścicieli pomija, zwykle dlatego, że brzmi jak coś, co robi tylko sieć przed otwarciem dwusetnego lokalu. Wersja Walkera łączy analizę popytu z twardymi liczbami finansowymi: ilu potencjalnych gości naprawdę istnieje w twoim obszarze działania, ile już wydają na jedzenie na mieście, jaki realny udział mógłby przejąć nowy lokal, i czy wynikający z tego przychód pokrywa twoje rzeczywiste koszty z czymś jeszcze do przodu. Zrobione uczciwie, na papierze, wyłapuje to lokal, który wygląda idealnie, i koncept, który działa tylko wtedy, gdy każdy stolik obraca się dwa razy.

Rozdział jest też szczery co do tego, że analiza rentowności to nie gwarancja, tylko filtr. Nie powie ci, czy twoje jedzenie jest wystarczająco dobre; powie ci, czy rachunek twojego pomysłu w ogóle może się spiąć, zanim wydasz pieniądze, żeby przekonać się o tym na własnej skórze.

Lokalizację wybiera się liczbami, nie przeczuciem co do ulicy

Rozdziały o lokalizacji w większości książek o gastronomii kończą się na haśle „widoczność i ruch pieszy”. Walker idzie dalej i traktuje wybór miejsca jako analizę obszaru oddziaływania: kto mieszka i pracuje w realistycznym promieniu, jak porusza się w ciągu dnia, co już przechwytuje pobliska konkurencja i jak konkretne miejsce, parking, widoczność z kierunku dojazdu, sąsiedztwo, pomaga lub szkodzi już zdefiniowanemu konceptowi. Lokalizacja jest dobra albo zła zawsze w odniesieniu do konceptu, nigdy w oderwaniu od niego.

Równie bezpośrednio pisze o samej umowie najmu, którą niezależni właściciele często podpisują pod presją czasu i ledwie czytają. Okres trwania, opcje przedłużenia, czynsz podstawowy wobec klauzuli procentowej od obrotu, kto płaci za jakie naprawy i co się dzieje, gdy sąsiedni budynek zmienia właściciela, to wszystko traktowane jest jako decyzje o realnej wadze finansowej, nie jako drobny druk do przeskoczenia w drodze do otwarcia. Lokalizacja może być idealna dla gości, a i tak zrujnować właściciela przez warunki, które się z nią wiążą.

Ukryte ostrzeżenie tego rozdziału mówi, że zły wybór lokalizacji rzadko zawodzi głośno. Zawodzi powoli, przez budżet marketingowy, który przez lata musi pracować dwa razy ciężej co miesiąc, koszt, który nigdy nie pojawia się na samej fakturze za czynsz.

Napraw przepływ pracy, zanim zajmiesz się wystrojem

Walker traktuje projektowanie przestrzeni jako problem inżynieryjny w gościnnym przebraniu. Pytanie stojące za każdą decyzją o układzie, od tego, gdzie stoi wydawka względem kuchenek, po liczbę kroków, które kelner robi między salą a stanowiskiem obsługi, brzmi: ile niepotrzebnego chodzenia, czekania i zderzeń projekt wbudowuje w każdą pojedynczą zmianę. Piękna sala zbudowana wokół źle rozplanowanej kuchni daje wolne zamówienia i wykończony personel, bez względu na to, jak dobre są przepisy.

Rozdział przechodzi przez standardowe stanowiska kuchenne i ich kolejność, a także zasady rozmieszczenia miejsc i przepływu na sali, odstępy między stolikami, linie widoczności do kuchni i baru, oraz trasy, które kelner musi pokonać, nie potrącając krzesła gościa. Nic w tym egzotycznego; większość doświadczonych właścicieli już w pierwszym tygodniu w nowej przestrzeni czuje, co jest nie tak, zwykle za późno, by naprawić to tanim kosztem.

Podstawowa lekcja dla małego operatora jest taka, że błędy w układzie są najdroższe do poprawienia później, bo są wbudowane w beton, instalacje i okablowanie, a nie w menu, które można przedrukować w przyszłym miesiącu. Dopracowanie kolejności i przepływu na papierze, przed budową, jest dużo tańsze niż przesuwanie gorącej linii osiemnaście miesięcy później.

Znaj swój procent food costu i kosztu napojów w każdym okresie

To najbardziej bezpośrednio przydatny rozdział w książce dla małego niezależnego lokalu, bo zamienia kontrolę kosztów z niejasnego niepokoju w rutynę. Walker przechodzi przez znormalizowane receptury z dokładnymi ilościami, specyfikacje zakupowe, dzięki którym każdy dostawca dostarcza ten sam produkt o tej samej wydajności, oraz kontrolę porcji, która jest egzekwowana, a nie tylko zakładana. Bez tych trzech elementów procent food costu lokalu porusza się z powodów, których nikt nie potrafi wyjaśnić, a kucharz hojny z porcjami w spokojny wtorek cicho zjada zysk miesiąca talerz po talerzu.

Kontrola stanów magazynowych otrzymuje tę samą rygorystyczność: liczenie zapasów w stałym rytmie, śledzenie zużycia teoretycznego wobec rzeczywistego, i traktowanie różnicy między nimi jako pytania, które zawsze ma odpowiedź, marnotrawstwo, kradzież, zbyt duże porcje albo błąd w kalkulacji, a nie jako zaokrąglenie, nad którym można przejść do porządku dziennego. Koszt napojów jest omawiany osobno, bo kontrola nalewania i straty przy barze zachowują się inaczej niż linia kuchenna i równie łatwo umykają uwadze.

Prawdziwy argument rozdziału jest taki, że kontrola kosztów to nie roczne ćwiczenie księgowe. To dyscyplina tygodniowa, a nawet codzienna, a właściciel, który sprawdza food cost dopiero wtedy, gdy liczby na koniec roku wyglądają podejrzanie, stracił już kilka miesięcy marży, których nigdy nie odzyska.

Obsługa to system, który projektujesz, nie osobowość, na którą liczysz

Książka traktuje obsługę sali tak, jak podręcznik operacyjny traktuje linię produkcyjną: zdefiniuj standard dla każdego kroku, od powitania przez posadzenie gościa po tempo podawania dań, świadomie szkol do tego standardu, i zaplanuj odpowiednią liczbę przeszkolonych osób na podstawie prognozowanego popytu, nie przyzwyczajenia. To mniej romantyczne spojrzenie na gościnność niż to, które dałby pamiętnik, ale to takie, które działa poza jednym charyzmatycznym właścicielem pracującym na każdej zmianie osobiście.

Planowanie personelu i grafików dostaje szczególną uwagę, bo koszt pracy jest zwykle drugim co do wielkości kosztem restauracji po jedzeniu i napojach, a Walker przedstawia grafikowanie jako dopasowanie godzin pracy do prognozowanej liczby gości w ciągu dnia i pory dnia, nie wypełnianie siatki, żeby wszyscy byli zadowoleni. Szkolenie traktowane jest tak samo: udokumentowany standard, do którego porównuje się nowo zatrudnionych, zamiast czegoś, co chłoną, obserwując, kto akurat trafił z nimi na zmianę.

Rozdział jasno mówi też, że jakość obsługi i koszt pracy to ta sama dźwignia ciągnięta w przeciwnych kierunkach, a zadaniem menedżera jest znalezienie, gdzie ta dźwignia powinna stać dla jego własnego konceptu, zamiast kopiować poziom obsady konkurenta i liczyć, że doświadczenie gościa samo za tym podąży.

Liczby, marketing i prawo pracują w tle

Ostatnie rozdziały obejmują części prowadzenia restauracji, które nigdy nie pojawiają się na menu ani na planie sali, ale decydują, czy biznes przetrwa: budżetowanie i czytanie własnych sprawozdań finansowych, budowanie planu marketingowego dopasowanego do twojego prawdziwego gościa, a nie do ogólnej publiczności, oraz warstwa regulacyjna, licencje, przepisy sanitarne i bezpieczeństwa, prawo pracy, w ramach której działa każda restauracja, niezależnie od tego, czy zwraca na to uwagę.

Walker traktuje budżet jako prognozę, z którą sam się co miesiąc konfrontujesz, a nie dokument odłożony po otwarciu, a marketing jako plan zbudowany na tym, kim naprawdę jest twój gość, a nie przypadkowy zestaw promocji skopiowany z innych lokali. Rozdział prawny jest celowo szeroki, a nie głęboki, bo kategorie licencji, systemy kontroli sanitarnej i przepisy pracy różnią się tak bardzo między krajami, że podręcznik może nauczyć tylko kategorii do sprawdzenia, a nie konkretnych przepisów obowiązujących w twoim mieście.

Wzięte razem, prawdziwe przesłanie tej części jest takie, że przetrwanie restauracji zależy co najmniej tyle od tych systemów działających w tle, liczb, planu, zgodności z przepisami, co od jedzenia, a większość lokali, które cicho upadają, została podkopana przez jeden z tych trzech elementów na długo przed tym, jak jakikolwiek gość zauważył cokolwiek złego na talerzu.

Wprowadź w życie

  1. Napisz jednostronicową weryfikację rentowności dla swojego konceptu: gość docelowy, realistyczna tygodniowa liczba gości potrzebna do wyjścia na zero i trzej twoi prawdziwi konkurenci.
  2. Sprawdź każde danie na swoim menu pod kątem popularności wobec rentowności i przesuń lub przecenuj przynajmniej jedno słabo działające danie.
  3. Zważ ponownie faktycznie podawane porcje najlepiej sprzedających się dań wobec receptur i od razu popraw każde odchylenie.
  4. Zmierz czas najwolniejszego stanowiska kuchennego podczas prawdziwej zmiany i usuń największe źródło niepotrzebnego chodzenia lub czekania.
  5. Porównaj rzeczywiste koszty i sprzedaż tego miesiąca z budżetem i potwierdź, że każda licencja, zezwolenie i obowiązkowy certyfikat są aktualne.

Gdzie książka zawodzi

To najpierw amerykański podręcznik akademicki, a dopiero potem praktyczny poradnik dla właściciela, i to widać: przykłady w dolarach, kategorie licencji, odniesienia do prawa pracy, a nawet niektóre wymiary sprzętu zakładają rynek amerykański, często większy lokal niż prowadzi europejski niezależny właściciel. Bywa też szczerze suchy, napisany jako lektura obowiązkowa, a nie do czytania dla przyjemności, a rozdział prawny nie powie europejskiemu czytelnikowi nic konkretnego o przepisach sanitarnych czy prawie pracy jego własnego kraju. Wartość skupia się w rozdziałach o inżynierii menu i kontroli kosztów, które sprawdzają się wszędzie; rozdziały o lokalizacji, finansowaniu i prawie wymagają prawdziwego przełożenia na kontekst europejskiego niezależnego właściciela.

Nasza ocena

Warto mieć jako uporządkowane źródło do zaglądania, a nie czytać od deski do deski, zwłaszcza dla materiału o inżynierii menu i kontroli kosztów, który jest najbardziej bezpośrednio przydatny dla małego europejskiego operatora, gdy przełoży się amerykańskie szczegóły na swój rynek i swoje prawo.

Najczęstsze pytania

O czym jest The Restaurant: From Concept to Operation?

Akademicki podręcznik zarządzania restauracją Johna R. Walkera, który po kolei przechodzi przez cały cykl życia restauracji: rozwój konceptu, analizę rentowności, lokalizację, planowanie i inżynierię menu, projektowanie przestrzeni, zakupy i kontrolę kosztów, obsługę i personel oraz finansową, marketingową i prawną stronę prowadzenia biznesu.

Czy jest przydatny dla kogoś, kto już prowadzi restaurację?

Tak, zwłaszcza rozdziały o inżynierii menu i kontroli kosztów, które dają doświadczonemu właścicielowi uporządkowany sposób na sprawdzenie pracy, którą być może wykonuje teraz z instynktu. Rozdziały o koncepcie i rentowności są bardziej przydatne przed otwarciem niż po nim.

Czym jest inżynieria menu?

Metoda sortowania każdego dania na menu według tego, jak popularne i jak rentowne jest, która oddziela dania warte promowania od tych, które cicho kosztują biznes pieniądze, mimo że goście często je zamawiają.

Czy książka ma znaczenie poza Stanami Zjednoczonymi?

Podstawowe zasady zarządzania, analiza rentowności, inżynieria menu, kontrola kosztów, projektowanie obsługi, sprawdzają się wszędzie, ale materiał o licencjach, przepisach sanitarnych i prawie pracy jest specyficzny dla Stanów Zjednoczonych i trzeba go zastąpić przepisami własnego kraju.

To nasza własna interpretacja książki, nie jej zamiennik. Kup książkę w lokalnej księgarni.

Do góry

Więcej streszczeń książek

Wszystkie streszczenia książek