Gwiazdy kuchni · Wojciech Modest Amaro
Otwarcie
Atelier Amaro otwiera się przy Agrykoli
W skrócie
Po roku podróży po Polsce w poszukiwaniu produktów Amaro otwiera w 2011 roku małą restaurację w Warszawie. Menu zmienia się codziennie, zgodnie z kalendarzem natury.
Zanim Wojciech Modest Amaro otworzył drzwi swojej restauracji, wsiadł do samochodu. Przez rok jeździł po Polsce i szukał produktów oraz zapomnianych tradycji kulinarnych[2]. Przejechał ponad 60 tysięcy kilometrów[2].
Po co tyle kilometrów? Bo Amaro chciał wiedzieć, skąd pochodzi każdy składnik. Z wieloma producentami, których wtedy poznał, współpracował potem na stałe[2]. Restauracja miała stać na ich pracy.
Mały lokal, wielki plan
W 2011 roku w Warszawie rusza Atelier Amaro[1]. Lokal mieści się przy ulicy Agrykola 1, niedaleko Łazienek[3]. Magazyn Porsche Christophorus wspominał później, że wszystko zaczęło się od małego miejsca na Agrykoli[4].
Menu zmienia się codziennie[1]. Nie ma klasycznej karty. Są za to „momenty”, czyli kolejne małe dania. Warsaw Insider opisywał ośmiomomentowe menu za 320 złotych, ale też krótsze wersje z trzech i pięciu momentów[3].
Kalendarz natury
Sercem kuchni jest idea, którą Amaro nazwał kalendarzem natury. Gotuje się tylko z lokalnych składników i tylko wtedy, gdy przyroda je daje[4]. Produkty pochodzą z polskich łąk, gór, lasów i jezior[3].
Na talerzach pojawiają się rzeczy, które zaskakują. Śledź na początek. Troć wędrowna z woskiem pszczelim. Kapusta z węgorzem i foie gras. Sorbet z rokitnika z ziarnami gorczycy[3]. Brzmi odważnie, ale recenzent podkreślał, że podanie jest wymyślne bez popisywania się[3].
Restauracja ma też swoje gospodarstwo za Warszawą[1]. To stamtąd pochodzi część warzyw i ziół. Amaro mówił, że nie chce sprzedawać skrzynek warzyw. Chce odzyskiwać smaki[4].
Kolejka na lata
Goście szybko zrozumieli, że dzieje się tu coś ważnego. Warsaw Insider pisał o liście oczekujących liczonej w tygodniach, jeśli nie w miesiącach[3]. Według Christophorusa miejsca w Atelier Amaro były wyprzedane przez siedem lat[4].
Mała restauracja przy Agrykoli stała się laboratorium nowej polskiej kuchni. Dwa lata po otwarciu przyszła nagroda, o której marzył każdy kucharz w kraju[1].
Źródła
Każdy fakt na tej stronie pochodzi z tych źródeł. Każdy numer w tekście wskazuje źródło, z którego pochodzi.