Gwiazdy kuchni · Witek Iwański
Gwiazdki
Gwiazdka Michelin dla hub.pragi
W skrócie
W 2025 roku hub.praga zdobywa gwiazdkę Michelin. Przewodnik zachwyca się kuchnią opartą na polskich produktach, od raków po trufle z Roztocza.
Rok 2025 przyniósł Witkowi Iwańskiemu największą nagrodę w karierze. Jego restauracja hub.praga zdobyła gwiazdkę Michelin[1][2]. Na szklanych drzwiach, obok złotych liter, zawisła czerwona tabliczka przewodnika[1].
Co zobaczyli inspektorzy
Przewodnik Michelin opisał hub.pragę bardzo ciepło. Lokal zaczynał jako swobodna restauracja z kartą. Z czasem stał się miejscem fine dining, ale bez sztywności[1]. Atmosfera jest ciepła i swobodna[1].
Polska w każdym szczególe
Najbardziej uderza tu lokalność. Iwański stawia na polskie produkty, także te, które inni pomijają[1]. Seler korzeniowy i burak dostają u niego główne role[1].
Jest danie z surowych i kiszonych warzyw, które zmienia się z porą roku, ale zawsze zostaje w karcie[1]. Jest tatar wołowy ze szpikiem i parfait z wątróbek[1]. Są polskie raki z kawiorem Antonius[1]. Jest turbot z groszkiem i ballotyną z reszty ryby[1]. Latem pojawiają się polskie trufle z Roztocza i Ponidzia[1].
Nic się nie marnuje
Iwański mówi, że gdy ma się świetny składnik, nie wolno zmarnować nawet okruszka[1]. Dlatego z turbota powstaje drugie danie. Uważa też, że większość składników w restauracjach jest bardzo podobna[1]. Różnicę robi więc to, skąd je wziąć i co z nimi zrobić.
Od talerza po nóż
Lokalne są nie tylko produkty. Karta win opiera się na polskich winnicach[1]. Zastawa powstaje w Polsce. Drewniane dodatki robi miejscowy rzemieślnik i były kucharz Kamil Kocoń[1]. Noże wykuwają polscy kowale[1].
W gronie gwiazd
Warsaw Insider policzył później warszawskie gwiazdki. hub.praga stanęła w jednym rzędzie z najlepszymi restauracjami stolicy[2]. Magazyn przypomniał też, że Iwański był Szefem Roku Gault&Millau w 2018 roku[2].
Chłopak, który uczył się w Oslo i Nowym Jorku, wrócił do polskich warzyw. I właśnie za nie dostał gwiazdkę[1].
Nowy rozdział
Gwiazdka nie zmieniła charakteru miejsca. Wciąż nie ma tu wielkiego szyldu, a sala pozostała kameralna[1]. Zmieniło się to, że o Pradze mówi się teraz w przewodniku Michelin. Dla Iwańskiego to nagroda za lata cierpliwej pracy u innych i za odwagę, by w końcu otworzyć własne drzwi[1][2].
Źródła
Każdy fakt na tej stronie pochodzi z tych źródeł. Każdy numer w tekście wskazuje źródło, z którego pochodzi.