Gwiazdy kuchni · Andrea Camastra
Nagroda
Kucharz Roku i cztery czapki Gault&Millau
W skrócie
W 2017 roku Gault&Millau nazywa Camastrę Kucharzem Roku. Wkrótce Senses dostaje 18,5 punktu i cztery czapki, najwyższe wyniki w przewodniku.
Dwa lata po tytule Szefa Jutra Gault&Millau znów pisze o Andrei Camastrze. Tym razem jednak nie o przyszłości. W 2017 roku nazywa go Kucharzem Roku[1].
Od obietnicy do potwierdzenia
Szef Jutra to nagroda za potencjał. Kucharz Roku to nagroda za to, co już jest na talerzu[1]. Różnica jest ogromna. Camastra przeszedł ją w dwa lata. W międzyczasie jego Senses zdobyło gwiazdkę Michelin, drugą w historii Polski[2].
Czapki zamiast gwiazdek
Gault&Millau ocenia restauracje punktami i czapkami kucharskimi. Senses dostało za rok 2018 i 2019 najwyższe wyniki: 18,5 punktu i cztery czapki[1]. Dla polskiej restauracji to poziom, o którym jeszcze kilka lat wcześniej nikt nie śnił.
Uczta dla zmysłów
Kolację w Senses opisywano jak spektakl. Camastra reżyserował go pod nazwą A Feast for the Senses, czyli uczta dla zmysłów[1]. Wejście prowadziło korytarzem z czerwonym dywanem i ogniem[3]. Atmosfera była formalna i luksusowa[3]. Szefa zwykle nie było widać. Pracował ukryty w kuchni[3].
A pracował dużo. Mówił, że spędza w pracy od 14 do 16 godzin dziennie[1]. Przypominał też, że każdy kucharz musi od czegoś zacząć. Jak dziecko, które najpierw uczy się chodzić, a dopiero potem biegać[1].
Polska z włoskim akcentem
Choć pochodzi z Bari, Camastra gotował polsko. Mówił o głębokim szacunku do naturalnych produktów, który wyniósł z domu[1]. W Polsce znalazł nowe produkty i nowe smaki. Bywał na wsi pod Kolbuszową, gdzie pomagał w gospodarstwie[1]. Na talerzach w Senses łączył te światy.
Ukoronowanie
Nagroda Kucharza Roku i cztery czapki pokazały, że Senses to nie chwilowa moda[1]. Krytycy z kraju i z zagranicy zgadzali się co do jednego. W Warszawie gotuje jeden z najciekawszych szefów tej części Europy[1][3].
Szef z dwóch światów
Ciekawe, że sukces przyszedł do kucharza z zewnątrz. Camastra dorastał we Włoszech, gotował we Francji, Luksemburgu i Anglii[2]. A największe nagrody zdobył w Polsce, gotując polskie smaki[1]. Może właśnie dlatego widział je wyraźniej. Dla kogoś z Bari polski węgorz, żurawina czy oscypek były nowe i ekscytujące. Z tej ciekawości powstawały dania, które zachwycały inspektorów.
Źródła
Każdy fakt na tej stronie pochodzi z tych źródeł. Każdy numer w tekście wskazuje źródło, z którego pochodzi.