Gwiazdy kuchni · Aleksander Baron
Otwarcie
Zoni, wielka restauracja w dawnej wytwórni wódek
W skrócie
W 2018 roku Baron przenosi się z Solca 44 do Zoni w warszawskim Koneserze. Dawna fabryka wódki, beczki pod nogami, kuchnia od nosa do ogona i barokowe przepisy.
Solec 44 był mały i głośny. Zoni miało być wielkie. W 2018 roku Aleksander Baron przeszedł z Powiśla do nowej restauracji w kompleksie Koneser na Pradze[1].
Fabryka wódki
Miejsce samo w sobie było atrakcją. Koneser to dawna wytwórnia wódek[1]. W Zoni zachowano żeliwne piece. Podłogi zrobiono z odzyskanych beczek po wódce[1]. Wnętrze łączyło odnowione elementy postindustrialne z nowym życiem[1].
Recenzent Warsaw Insider nazwał Zoni sztandarową restauracją całego kompleksu[1]. Pisał też, że może to być najlepsze otwarcie roku[1].
Od nosa do ogona
Kuchnia Barona była tu pełna jego ulubionych tematów. Lokalne produkty. Gotowanie od nosa do ogona, czyli wykorzystanie całego zwierzęcia[1]. Stare, barokowe przepisy. I oczywiście fermentacja[1]. Wszystko, za co Baron był znany, dostało dużą scenę.
Ceny nie były przy tym kosmiczne. Recenzent szacował posiłek na około 130 złotych od osoby, bez napojów i dań premium, takich jak stek[1].
Najbardziej niepokorny
Warsaw Insider nazwał Barona najbardziej niepokornym szefem kuchni w Polsce[1]. Przypominał też, że kiedyś wyrzucono go ze szkoły artystycznej[1]. Teraz kierował kuchnią jednej z najgłośniejszych restauracji stolicy.
Krótki rozdział
Przygoda z Zoni nie trwała długo. W 2019 roku Baron odszedł z tej, jak pisano, mega restauracji[2]. Jego odejście wielu przyjęło ze smutkiem[2]. Ale Baron nie zniknął. Już latem wrócił z własnym, tymczasowym projektem[2].
Co zostało
Zoni pokazało, że kuchnia Barona sprawdza się także w dużej skali. Fermentacja, dawne przepisy i lokalny produkt nie musiały zostać w małym lokalu dla wtajemniczonych[1]. Mogły wypełnić wielką salę w dawnej fabryce. Dla polskiej gastronomii był to ważny sygnał. Rebelianckie pomysły weszły do głównego nurtu[1][2].
Dawne smaki w nowym miejscu
Zoni dobrze pasowało też do miłości Barona do historii. Stara fabryka i stare przepisy tworzyły spójną opowieść[1]. Gość jadł danie oparte na barokowej recepturze, stojąc na podłodze z beczek po wódce. Trudno o lepszą scenografię dla takiej kuchni.
Źródła
Każdy fakt na tej stronie pochodzi z tych źródeł. Każdy numer w tekście wskazuje źródło, z którego pochodzi.