Gwiazdy kuchni · Aleksander Baron
Otwarcie
Baron The Family i tytuł Szefa Roku
W skrócie
Po odejściu z Zoni Baron sprzedaje kiełbaski na Lunaparku, a w 2020 roku otwiera Baron The Family przy Krakowskim Przedmieściu. Warsaw Insider ma go wtedy za swojego Szefa Roku.
Po odejściu z Zoni Aleksander Baron mógł zrobić sobie przerwę. Zamiast tego latem 2019 roku stanął przy grillu[1]. Na warszawskim Lunaparku prowadził swój tymczasowy obiekt gastronomiczny[1].
Kiełbaski z charakterem
Menu było krótkie. Około pięciu ręcznie robionych kiełbasek, doprawionych imbirem, papryką i innymi przyprawami[1]. Do tego polskie kimchi i domowe sosy[1]. Recenzenci uznali ten stragan za jedną z atrakcji lata[1]. Gwiazda polskiej kuchni sprzedająca kiełbaski? Dla Barona to było naturalne.
Magazyn opisywał go jako buntownika z ewangelicznym podejściem do mięsa, fascynacją fermentacją i historycznymi technikami[1]. Uznawał go za jedno z największych nazwisk polskiej kuchni[1].
Rodzina Barona
Jesień 2020 roku przyniosła nowy projekt. Baron The Family stanął przy Krakowskim Przedmieściu 4, tuż przy Trakcie Królewskim[2]. Były tu drewniane domki na drewnianym tarasie i girlandy świateł nad głowami[2]. Lokal miał działać przez cały rok, pod zadaszeniami[2].
Ogień i dym
Sercem kuchni był ogień i dym[2]. Na stołach lądowały konkretne, sycące dania. Prosię, które trzeba zamówić wcześniej. Kiełbaski z przyprawą piernikową. Tatar w smażonym chlebie. Żeberka[2]. Do picia cydry z małych tłoczni, piwa rzemieślnicze i polskie wina[2].
Szef Roku
Warsaw Insider przywitał ten projekt bardzo ciepło. Pisał, że Baron jest aktualnym Szefem Roku magazynu[2]. Powrót Barona na scenę był, jak pisano, miłym zastrzykiem energii po trudnym lecie[2].
Recenzent podsumował też całą dekadę. Baron przeszedł drogę od niepokornego talentu do postaci znanej wszystkim[2]. Przypisywano mu odrodzenie zainteresowania fermentacją i wskrzeszanie przepisów sprzed stuleci[2].
Zawsze po swojemu
Ta historia pasuje do Barona. Od zmywaka w Szkocji, przez głośny Solec 44 i wielkie Zoni, po kiełbaski i drewniane domki. Zawsze robi rzeczy po swojemu[1][2].
Recenzenci zgadzali się co do jednego. Gdziekolwiek Baron rozpala ogień, tam warto pójść[2]. Bez względu na to, czy to wielka sala, czy drewniany domek przy Trakcie Królewskim.
Źródła
Każdy fakt na tej stronie pochodzi z tych źródeł. Każdy numer w tekście wskazuje źródło, z którego pochodzi.