Gwiazdy kuchni · Aleksander Baron
Kariera
Od zmywaka w Szkocji do kuchni w Warszawie
W skrócie
Student historii sztuki i rzeźby wyjeżdża do Szkocji i zaczyna od zmywania naczyń. Po czterech latach prowadzi już kuchnię w Edynburgu, a w 2009 roku wraca do Warszawy.
- Baron studiował historię sztuki na Uniwersytecie Warszawskim i rzeźbę na warszawskiej ASP[1].
- W Szkocji zaczynał jako zmywak i spędził tam cztery lata[1].
- W Edynburgu po raz pierwszy kierował kuchnią[1].
- W 2009 roku wrócił do Warszawy i zbudował kuchnię w Nowym Wspaniałym Świecie Krytyki Politycznej[1].
Aleksander Baron nie wyglądał na przyszłego szefa kuchni. Studiował historię sztuki na Uniwersytecie Warszawskim i rzeźbę na Akademii Sztuk Pięknych[1]. Malował graffiti i boksował amatorsko[2]. Akademię w końcu musiał opuścić[2]. Wydawało się, że jego droga prowadzi gdzie indziej.
Zmywak na początek
Potem przyszła Szkocja. Baron wyjechał z Warszawy i zaczął od najprostszej pracy w kuchni. Zmywał naczynia[1]. Wielu wielkich kucharzy zaczynało właśnie tak. Przy zlewie widać wszystko, co dzieje się w kuchni. Kto patrzy uważnie, szybko się uczy.
Baron patrzył uważnie. W Szkocji spędził cztery lata i krok po kroku piął się w górę[1]. Przeszedł przez kolejne stanowiska w kuchni[1].
Urodziny królowej
Po drodze zdarzały się wyjątkowe chwile. Baron prowadził obsługę sali podczas przyjęcia z okazji urodzin królowej Elżbiety II[1]. Dla chłopaka z Warszawy, który zaczynał przy zmywaku, to spory awans.
W Edynburgu po raz pierwszy objął kuchnię[1]. Został szefem. To był dowód, że rzeźbiarz bez dyplomu może zostać kucharzem z prawdziwego zdarzenia.
Powrót
W 2009 roku Baron wrócił do Warszawy[1]. Od razu dostał zadanie. Zbudował kuchnię w Nowym Wspaniałym Świecie, lokalu Krytyki Politycznej[1]. To miejsce ludzi kultury, rozmów i debat. Pasowało do kogoś, kto sam wyrósł ze świata sztuki.
Sztuka na talerzu
Studia artystyczne nie poszły na marne. Baron po latach wykładał food design na Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi[1]. Uczył też food studies na Uniwersytecie SWPS[1]. Rzeźbiarz, który nie skończył akademii, wrócił na uczelnię jako wykładowca.
Szkocja nauczyła go rzemiosła. Warszawa miała pokazać, co z nim zrobi. Już rok później otworzył własną restaurację[1]. Wkrótce o chłopaku od graffiti i boksu miało mówić całe miasto[2].
Lekcja z Edynburga
Z tamtych lat Baron wyniósł coś bardzo cennego: szacunek do każdego stanowiska w kuchni[1]. Wiedział, jak wygląda praca przy zlewie, przy kuchence i na sali. Taki szef rozumie swój zespół lepiej niż ktoś, kto od razu zaczynał na górze.
Źródła
Każdy fakt na tej stronie pochodzi z tych źródeł. Każdy numer w tekście wskazuje źródło, z którego pochodzi.